Najlepsze forum o…

Przywołanie
T#31753
Facebook
Asia
poziom 4

Moderator
Lokalizacja: Jaworzno
#181183 17.11.2008 14:41:29
Tak, tylko ona ucieka, bawie się z nią w domu rzucam jej piłki, na polu ją to nie interesuje.
EMILLY
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Strzegom
#181186 17.11.2008 14:43:41
I to mnie najbardziej denerwuje. Ludzie męczą psy na smyczy, bo im ucieknie. Psa od małego trzeba uczyć chodzenia przy nodze bez smyczy. Ja odkąd Shilla skończyła kwarantannę poszczepienną i zaczęłam z nią wychodzić na dwór od razu ją spuszczałam ze smyczy, a że taki szczeniak niczego nie zna to będzie się bał i poleci za Panem i w końcu jako dorosły pies też będzie się słuchał.
rikki165
poziom 5

Moderator
#181275 17.11.2008 17:11:05
To nie jest takie proste upilnować małę psy.....są one ciekawe świata i wolą poznawać nowe miejsca niż siezieć koło nogi właściciela...i to nie tylko małe psy.
Kinia
poziom 5

Moderator
#181277 17.11.2008 17:13:31
Tylko, że szczenięta się boją odchodzić od właściciela. Wolą się trzymać blisko i wtedy najlepiej się uczy przywołania.
rikki165
poziom 5

Moderator
#181398 17.11.2008 18:08:36
nie zawsze.....ale czasami...moja Dejzi np. jak mój tata ja przywiózł to położyła się obok fotela spała..pan zielony
Asia
poziom 4

Moderator
Lokalizacja: Jaworzno
#181402 17.11.2008 18:11:21
A Saba jast bardzo odważna i zaraz znalazłaby się pod kołami.
rikki165
poziom 5

Moderator
#181407 17.11.2008 18:15:26
wow!!!
Moja Dejz nie ..ona by od razu uciekała i piszczała jakby zobaczyła i usłyszała pociąg......pan zielony
EMILLY
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Strzegom
#181447 17.11.2008 18:54:39
Pod kołami. No to na początku trzeba psa spuszczać z dala od ulic, na jakiś dużych polanach na przykład. Moja Shilla też jest wariatka, bardzo żywiołowa i też trzeba jej pilnować.
rikki165
poziom 5

Moderator
#181474 17.11.2008 19:16:13
W ogóle dla mnie puszczanie psa koło torów jest bardzo nieodpowiedzialne....ale dobry własciciel ( taki jak np. Asia) napewno dba o to ,żeby pieskowi nic się nie stało.........zakręcony
EMILLY
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Strzegom
#181484 17.11.2008 19:22:40
No wiadomo. Ja w takich miejscach psa nie spuszczam.
Thora
poziom 3

Moderator
Lokalizacja: Kraków
Ilość edycji wpisu: 1
#192458 13.12.2008 00:06:47
Mam dom z ogrodem, w którym mój pies biega (np. za kotami, albo bo właśnie pies sąsiada się zbliżył). Tam Sara słucha idealnie. Za domem są ogromne łąki z dala od drogi. Około raz na tydzień wybieramy się tam z pieskiem. Ma tam duż atrakcji np. bażanty, zające, nory wykopane przez różne gryzonie i bardzo lubi tam chodzić. Problem polega na tym, że o ile pod domem słucha, to na spacerach nie bardzo. Czy ktoś ma jakąś sprawdzoną metodę? Jak nauczyć ją, by przychodziła?
wpis edytowany 13.12.2008 14:59:37
Kinia
poziom 5

Moderator
#194828 18.12.2008 17:52:02
Bo skoro chodzi tam raz w tygodniu.... no to sory...
Po pierwsze to pies sam w ogrodzie się nie wybiega...
Ćwiczysz z nią przywoanie w każdych warunkach. Juz pisałam jak to się robi.
Thora
poziom 3

Moderator
Lokalizacja: Kraków
#194862 18.12.2008 19:02:38
No sorry, ale do szkoły wychodzę przed siódmą rano (dojeżdżam godzinę), wracam ok. godz. 16, albo później, gdy autobus się spóźnia. Wtedy jeż się ściemnia. Zanim coś zjem, chwilę odpocznę to już jest całkiem ciemno. Nie wiem jak Ty, ale ja nie lubię szukać psa w ciemności po łąkach, które mają tak ok. 2 km2, na których często można spotkać jakiś pijaków.eh Jest jeszcze Dom Kultury, w, około którego jest ogrodzony teren, ale tam zawsze brama jest otwarta, a mój pies woli tarzać się w nieczystościach, które są tuż przy siatce, niż bawić się ze mną w środku. Dla mojego psa spacer na smyczy, to nie spacer a męczarnia. Jeżeli miałabym psa rasy husky, mogłabym mu tymi rzadkimi spacerami w zimie robić krzywdę, ale mój piesiu raczej jest typem śpiocha, więc myślę, że jakoś przeżyje. Gdy tylko kupię klikera zaczynamy ćwiczenia.

PS W lecie Sara codziennie wieczorem wychodzi na łąki z Dziakiem i ze mną.wesoły
Kinia
poziom 5

Moderator
#194870 18.12.2008 19:28:24
Ale to goldenka co nie? Wiesz do czego goldki zostały stworzone?

A tak w ogóle to też chdze do szkoły i jeszcze na treningi 3 razy w tygodniu. Robie zadania domowe i ucze się na sparawdziany. Dla psa mam co dziennie przynajmniej godzine. Żeby go wybiegać, zmęczyć, wyczesać itd... I jakoś daje rade... eh... a bez klikera też się da ćwiczyć swoja drogą.
Po za tym można zaopatrzyć się w linkę.
Thora
poziom 3

Moderator
Lokalizacja: Kraków
Ilość edycji wpisu: 1
#195119 19.12.2008 16:35:24
Linkę nabyłam. Wzięłam dzisiaj Sarkę na spacer i nie powiem, żeby się na lince wybiegała.zmieszany Ale spacer sprawił jej przyjemność.wesoły Kupiłam też kliker i nagrody i od jutra zaczynamy treningi.bardzo szczęśliwy Ja też poświęcam mojemu psu godzinę, albo i dłużej (nigdy nie mierzyłam czasu, jaki poświęcam Sarze), ale raczej na głaskanie, przytulanie i pieszczoty. Od dzisiaj zaczynamy codzienne spacery.

PS Doskonale wiem, do czego goldeny zostały stworzone. Mój pies jak na moje oko pływa średnio (wygląda trochę, jakby się topiła), ale bardzo lubi wodę i sama do niej wchodzi. Za późno wzięłam się za naukę aportowania i teraz nie potrafię jej już tego nauczyć. Mam nadzieję, że kliker trochę mi pomoże.
wpis edytowany 19.12.2008 16:39:45
Kinia
poziom 5

Moderator
#195665 20.12.2008 18:27:22
Goldeny nie zostały stworzone do pływania... psy umieją pływać... goldki są aporterami, długodystansowcami troche.

Nie musisz trzymać linke w ręce. Ona jest po to żeby w razie czego na nią nadepnąć i zatrzymac psa.
Thora
poziom 3

Moderator
Lokalizacja: Kraków
Ilość edycji wpisu: 2
#196050 21.12.2008 18:38:28
Troszkę czytałam o piesku, który miał się pojawić w moim domu i dobrze pamiętam, że ta rasa została stworzona w Wielkiej Brytanii, gdzie były używane do wyławiania kaczek z wody. Jeśli według ciebie nie zostały stworzone do pływania, to po co im błony pławne? Dla ozdoby? Chyba nie...

PS. Mój golden na pewno nie jest długodystansowcem, raczej kanapowcem wesoły, choć wcale nie jest gruba.
wpis edytowany 21.12.2008 18:42:42
Kinia
poziom 5

Moderator
#196237 22.12.2008 10:53:09
Eh...
Pływać umie każdy pies, co do tego że miały wyławiać kaczki to prawda ale tu chodzi o to, że mają sierść bardziej odporną na wode i zimno. A tak na serio są psami aportującymi zresztą dlatego należą do grupy 8.
Thora
poziom 3

Moderator
Lokalizacja: Kraków
#196283 22.12.2008 13:53:26
Ja już nie rozumiem, o co my się kłócimy. Sama przyznałaś, że mają błony pławne, że były używanie do wyławiania z wody, że ich sierść jest inna niż u innych psów (grubsza i mają skórę pokrytą specjalną substancją), czyli mój pies powinien dobrze pływać. Idzie mu to średnio. Wiem, że należy do rosy aportującej, ale tego też go nie nauczyłam.

Teraz, gdy Sara przyzwyczaiła się trochę do spacerów, zamykam furtkę i puszczam ją luzem. Ale nie wyobrażam sobie (jeśli dobrze zrozumiałam), rozwijać smycz, puszczać ją, by wlokła się tłukąc za psem i stawać na niej przyduszając psa. Tak zrozumiałam Twoją radę z 20 grudnia. O co chodziło w tym pościepytajnik
Kinia
poziom 5

Moderator
#196636 23.12.2008 12:44:56
No to może inaczejwesoły
Goldeny to aportery i aportować nie trzeba ich uczyć, mają to tak jakby w głowiewesoły

Co do linki to:
Przez słowo linka nalezy rozumieć dłuuuuuuuugi sznurek, w miare lekki i mocny. Ja mam linke około 20m. I przyczepiam do psa, a dokładniej do szelek żeby się nie plątała i w razie czego nie uszkodziła gardła, tchawicy. Jak ją przypne to zwalniam psa. I sam sobie biega. Jak widze coś tam na horyzoncie. To go przywołuje. Przychodzi to nagroda... jak nie chce przyjść bo zobaczy innego psa to łapie za linke i juz.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt! · rss