I to mnie najbardziej denerwuje. Ludzie męczą psy na smyczy, bo im ucieknie. Psa od małego trzeba uczyć chodzenia przy nodze bez smyczy. Ja odkąd Shilla skończyła kwarantannę poszczepienną i zaczęłam z nią wychodzić na dwór od razu ją spuszczałam ze smyczy, a że taki szczeniak niczego nie zna to będzie się bał i poleci za Panem i w końcu jako dorosły pies też będzie się słuchał.