Ja chciałabym, a moja siostra uprawia ze swoim psem. Indywidualnie. Nawet nie wiem, czy to można nazwać "uprawianiem" frisbee. Ona tak po prostu rzuca jej talerz, a Tunga go przynosi albo po niego podskoczy.
Bo mój psiak jest za mały. Jest yorkiem. Przymierzaliśmy się do agility, ale nie wiem czy cokolwiek z tego będzie. Mój pies ma problemy zdrowotne... ;(
Ja z moją Dejzi mogę pomarzyć o czymś takim. Jakbym jej rzuciła talerz to patrzała by na mnie jakby chciała zapytać: ,,O co ci chodzi???'' jak była mała to nie uczyłam jej padawania łapy itd. i teraz mam za swoje. wątpie żebym teraz coś zdziałała. Ale i tak czasami sobie robimy jakieś treningi.
no a tak poza tym, to trochę się boję, jakby miał we frisbee brać udział. On jest taki drobniutki i by się pogruchotał. A w agility jest małe prawdopodobieństwo, że coś mu się stanie.