
Lokalizacja:
Kraków
Posty: 111 #218510
|
Są dwa powody : 1. Lubię się z tobą spierać . 2. Niektóre zachowania psów wskazują na chęć dominacji względem nas, np. rottweiler, który chyba nie kładł łapy na kolanie, aby się zaprzyjaźnić jak to myślała właścicielka (przykład z książki) lub moja koleżanka, której pies nie sięga jej nawet do kolan (gdy on je nie można zbliżyć się do niego na 3m, nie wolno go dotknąć, jeśli on sobie tego nie życzy, nigdy nie można mu się sprzeciwić, bo po prostu ugryzie) - nikt mi nie wmówi, że to ona rządzi psem, a nie on nią. Nie mówię, że z psami trzeba postępować tak jak by to zrobił wilk, bo nie zamierzam np. gryźć mojego psa. Doskonale wiem, że pies to nie wilk ukryty pod „innym futerkiem”. York zostawiony sam w lesie (środowisku naturalnym wilka) raczej nie dałby sobie rady. Ja tylko twierdzę, że niektóre zachowania są podobne u tych dwóch gatunków. To, że uważam, iż TD istnieje nie znaczy, że zgadzam się ze wszystkim, co napisał Fisher. Myślę, że TD nie ma nic wspólnego z chodzeniem na smyczy. Jeśli dobrze zrozumiałam, to jest tam napisane, że dzikie psy nie tworzą stad. Tworzą! Niezależnie, czy nazwiemy to stadem, czy grupą społeczną. Ludzie też coś takiego tworzą. Nazywa się to rodzina. A przyjmując psa do siebie staje się on częścią rodziny (przynajmniej w moim przypadku tak było). Przynajmniej w mojej rodzinie panuje pewna hierarchia. Rodzice decydują o mnie. Jeśli pies należy do rodziny to do hierarchii też. |